W ostatnim czasie coraz częściej możemy spotkać się z terminem „dark toursim”. Zazwyczaj towarzyszą mu pytania o kwestie etyczne oraz sensacyjne tytuły artykułów. Skąd zatem bierze się zła reputacja tej rosnącej na popularności niszy turystycznej i czy faktycznie jest ona zasłużona?

Czym jest dark tourism i dlaczego nie ma nic wspólnego z poszukiwaniem duchów?
Niestety najczęściej dark tourism kojarzony jest z „wakacjami z grozą”, gonieniem za dreszczykiem emocji lub łamaniem tabu. Powszechnie przyjęło się, że mroczna turystyka to na przykład zwiedzanie domów, które rzekomo są nawiedzone lub jeżdżenie w miejsca objęte konfliktem. Nie ma to jednak nic wspólnego z tym, czym w założeniu jest dark tourism. Przede wszystkim nie zakłada on narażania w jakikolwiek sposób własnego życia w celach rozrywki, ani też nie zapewnia dreszczyku emocji jak w horrorach.

Dark tourism zakłada poznawanie miejsc związanych z „ciemną” stroną historii, tej, o której nie mówi się głośno. Jest on bardziej autentyczny, ponieważ w przeciwieństwie do wyidealizowanych wycieczek, które opowiadają, na przykład o owianej mitami starożytności, zajmuje się tymi wydarzeniami, które odbiły swoje piętno na historii ludzkości. Często wiąże się to z przypominaniem o rzeczach niewygodnych, tabuizowanych, a niekiedy wręcz otwieraniem dawnych ran.

Każdy z nas jest mrocznym turystą
Można powiedzieć, że dark tourism jest niszowy, a jednak z dużym prawdopodobieństwem każdy z nas chociaż raz w życiu był mrocznym turystą. Wystarczy wrócić pamięcią do szkolnych wycieczek – na pewno nie jedna z nich mogła by zostać zaliczona to tej odmiany turystyki, na przykład podczas odwiedzin muzeów związanych z II Wojną Światową. Warto zauważyć, że takie wyjazdy mają wartość edukacyjną i to dotyczy dark tourismu ogólnie.

O czym należy pamiętać decydując się na dark tourism?
Zazwyczaj wakacje kojarzą się z relaksem, radością i brakiem zmartwień – a przynajmniej tego często od nich oczekujemy. Decydując się na dark tourism należy jednak pamiętać, że tematy, z jakimi się zetkniemy, będą niekiedy bardzo ciężkie, skłaniające od refleksji, a nie raz przytłaczające. Oczywiście jest też druga strona medalu i to ta ważniejsza – z takich wakacji wyniesiemy fascynującą wiedzę o świecie i nas samych.

Jeśli już zdecydujemy się na dark tourism, należy też pamiętać, że pewne miejsca wymagają odpowiedniego zachowania – np. byłe obozy zagłady to nie miejsce na selfie. Warto przed wyjazdem upewnić się, czy swoim zachowaniem nie naruszamy zasad panujących w danym miejscu.

Co warto zobaczyć?
Lista miejsc do zobaczenia jest bardzo długa i różnorodna, więc na pewno każdy znajdzie coś, co go zaciekawi, a ponadto będzie w zasięgu zaplanowanego budżetu na wakacje. Poniżej kilka propozycji miejsc, które warto zobaczyć.

  • Czarnobyl i Prypeć – czyli tereny zamkniętej strefy wykluczenia wysiedlonej po katastrofie w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej;
  • Obóz Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu – największy z niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych i ośrodków Zagłady;
  • National September 11 Memorial & Museum – muzeum upamiętniające ofiary zamachu terrorystycznego na World Trade Center;
  • Muzeum Pokoju w Hiroszimie – posiada obszerną kolekcję eksponatów, które wiążą się ze zrzuceniem bomby atomowej;
  • Katakumby Paryża – kamieniołomy, do których w 1786 roku zaczęto znosić zwłoki z paryskich cmentarzy, aby uniknąć rozprzestrzeniania się epidemii dżumy;
  • Kigali Genocide Memorial Centre – centrum pamięci o ludobójstwie jakie miało miejsce w 1994 roku w Rwandzie;
  • Pompeii Archaeological Park – pozwala zobaczyć miasto, które w 79 roku przykrył pył wulkaniczny, jednocześnie zachowując budowle, przedmioty, a także ciała ludzi i zwierząt.